Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kredyt mieszkaniowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kredyt mieszkaniowy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 września 2009

kredyt

Czy państwo spłaci nasz kredyt mieszkaniowy?



Na pomoc ze strony Państwa mogą liczyć osoby, które po 1 lipca 2008 roku:

1. utraciły pracę lub zakończyły prowadzenie działalności gospodarczej,
2. zarejestrowały się jako bezrobotne,
3. uzyskały prawo do zasiłku.

W przypadku małżonków, wystarczy, że jeden z nich spełnia kryteria uzyskania pomocy, nawet jeżeli
nie jest kredytobiorcą. Warunkiem jest występowanie wspólnoty ustawowej małżeńskiej.

Komu nie przysługuje pomoc:

1. osobom, które same zlożyły wypowiedzenie,
2. osobom zwolnionym dyscyplinarnie,
3. osobom, którym przysługuje prawo wlasności lub spółdzielcze własnościowe prawo do innego lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego,
4. osobom, które posiadają prawo do lokalu jednorodzinnego lub domu mieszkalnego budowanych w celu przeniesienia na nich własności tychże nieruchomości,
5. są najemcami innego lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego.

Maksymalny okres pomocy to 12 miesięcy, a kwota pomocy ograniczona jest warością 1200zł/m-c.

Wniosek należy złożyć w urzędzie pracy, w którym osoba uprawniona została zarejestrowana jako bezrobotna. Decyzję o przyznaniu pomocy podejmuje starosta.

Oprócz wniosku, należy przedłożyć zaświadczenie z banku, który udzielił kredytu, zawierające następujące informacje:

1. adres i nazwę banku,
2. imię, nazwisko, adres miejsca zamieszkania, PESEL oraz serię i numer dowodu osobistego lub rodzaj i numer innego dokumentu tożsamości kredytobiorcy,
3. numer umowy kredytowej,
4. numer konta na które ma być przekazywana pomoc,
5. walutę spłaty kredytu,
6. terminy płatności oraz wysokość w złotych kolejnych 12 niewymagalnych miesięcznych rat kapitałowych i odsetkowych, a w przypadku zawarcia umowy ubezpieczenia od ryzyka utraty pracy – terminy płatności tych rat rozpoczynające się od miesiąca następującego po upływie okresu wypłaty świadczenia z tytułu tej umowy; w przypadku kredytów indeksowanych i walutowych przy przeliczeniu na złote stosuje się kurs średni ogłoszonyprzez Narodowy Bank Polski w dniu wymagalności ostatniej raty kredytu mieszkaniowego.

Co do umów ubezpieczenia od utraty pracy – kredytobiorca występujący o pomoc, musi podać warunki wszystkich ubezpieczeń z których przysługuje mu wyplata świadczenia z tytułu utraty pracy, już we wniosku o udzielenie pomocy. Istotna jest przede wszystkim data w której upływa okres wypłaty świadczenia. Dopiero po tej dacie następuje wypłata pomocy ze strony państwa.

Kiedy decyzja o przyznaniu pomocy wygasa:

1. w przypadku zbycia przedmiotu kredytowania – z dniem zbycia,
2. w przypadku utraty statusu bezrobotnego – z upływem miesiąca po miesiącu w którym nastąpiła utrata statusu bezrobotnego,
3. w przypadku wypowiedzenia umowy kredytu mieszkaniowego – z dniem zakończenia okresu wypowiedzenia,
4. w przypadku podjęcia czynności egzekucyjnych z przedmiotu kredytowania – z dniem podjęcia pierwszej czynności,
5. w przypadku spłaty kredytu – z dniem dokonania spłaty ostatniej raty.

Zwrot przyznanej pomocy rozpoczyna się w miesiącu następującym po miesiącu w którym upłynął termin 2 lat od zaprzestania płatności rat pomocy. Spłata następuje przez 8 kolejnych lat, w ratach równych. Kwota pomocy jest pożyczką nieoprocentowaną.

Tego typu pomoc, uratuje zapewne jakąś cześć kredytobiorców przed utratą nieruchomości lub ubóstwem spowodowanym przeznaczaniem całości dochodów w gospodarstwie domowym, na spłatę raty kredytu.

Ja proponowałbym się zastanowić jednak nad tym, czy nie lepiej jest po porostu trochę bardziej wyedukować Polaków w zakresie finansów osobistych? Banki promują model w którym wysoki wkład własny jest premiowany lepszymi warunkami kredytowania. Zabezpieczają w ten sposób swoje interesy. Kredytobiorcy – niestety - często decydują się dla niższej o 0,1-0,2% marży, pozbyć całych swoich oszczędności i wnieść maksymalny możliwy wkład własny. Tutaj pokutuje wspomniany brak edukacji finansowej. W Polsce kredyt cały czas jest traktowany jako zło konieczne. Kredytobiorcyposzukują jak najmniejszego kredytu, z jak najkrótszym okresem spłaty. Są gotowi płacić wysoką ratę (często ponad możliwości), zrezygnować przez to z wakacji, tylko po to, żeby jak najszybciej pozbyć się zobowiązania.

A może jednak warto zostawić sobie część pieniędzy, zapłacić trochę więcej odsetek, spłacać kredyty kilka lat dłużej, ale mieć spokój na wypadek utraty pracy albo innych nieprzewidzianych sytuacji losowych? Może warto mieć poduszkę bezpieczeństwa, czyli pulę oszczędności do których można sięgnąć jeżeli coś się wydarzy? Kredyt jest zobowiązaniem na długie lata. Dzisiaj może nas być stać na jego spłatę, ale kto jest w stanie przewidzieć co będzie za rok, dwa lub trzy lata? Warto też mieć na uwadze fakt, że kredyt czasami może być na tyle tani, że nie opłaca się go spłacać zbyt szybko. Ale to jest temat na kolejne opracowanie…


Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - żródła darmowych artykułów do przedruku.


O autorze


Rafał Binkiewicz

Twórca serwisu www.finansowydoradca.com.pl

wtorek, 28 lipca 2009

Kredyt mieszkaniowy

finanse-kredyty-lokaty.blogspot.com/
Dokładnie tak samo jest z przyszłością – to, co dla Ciebie stanowi spore obciążenie, w przyszłości nie będzie już sprawiać finansowego bólu. Oczywiście pod jednym warunkiem: zakładam, że jednak coś od życia chcesz i nie zamierzasz stać w miejscu.

Jaki wziąć kredyt, czyli parę słów o Twojej przyszłości
autorem artykułu jest Tomasz Zienkiewicz
Gdy bierzesz kredyt mieszkaniowy (lub inny kredyt/pożyczkę gdzie zastawem jest Twoja chałupa) zastanawiasz się ‘na ile lat mam brać?’. Odpowiedź według mnie jest prosta – na jak najdłużej.
I oczywiście można część tego twierdzenia poprzeć finansowymi wyliczeniami wartości pieniądza w czasie – ale to nie ma tu tak wiele do rzeczy.
Jest parę innych czynników dotyczących Twojego życia, które powinieneś uwzględnić by z tego życia coś pozytywnego mieć
Kiedyś usłyszałem że życie człowieka dzieli się na 3 etapy:
1. Masz czas, masz energię ale nie masz kasy
2. Masz energię, zaczynasz mieć kasę, ale nie masz na nic innego czasu
3. Masz już kasę, masz czas… ale już energii brak
Ten podział ma bardzo ciekawe przesłanie i jak dla mnie to taka inna forma ‘carpe diem’ – by nie odkładać na starość to, co teraz nas może cieszyć – później będzie za późno (czyli energia już nie ta).
Podobnie patrzeć trzeba na kredyty. Kredyt to tak naprawdę życie na koszt lat przyszłych. Teraz bierzesz kasę na coś potrzebnego Ci teraz (np. mieszkanie, inwestycje… byle nie jakieś duperele i ‘roztrwaniacze’ pieniędzy) – a spłacasz przez kolejne lata.
Czemu więc im dłuższy kredyt tym lepszy?
Bo…
1. Teraz rata będzie niska – możesz lepiej wykorzystać zaoszczędzone pieniądze
Patrz na ratę jako pojedynczą miesięczną płatność. Jeżeli spojrzysz na sumę oddanych bankowi odsetek w perspektywie np. 25 lat to się załamiesz. Przy kredycie krótszym znacznie mniej ‘okrada’ Cię bank z odsetek.
Jednak, co jest istotne to to, że DZISIAJ zamiast np. 1.300 płacisz 1.000 zł.
Pieniądze na wydatki i inwestycje potrzebne Ci są dzisiaj. Możesz zaoszczędzonymi w ten sposób pieniędzmi poobracać, wyłożyć choćby na swoją edukację (kursy, książki etc) – by lepiej w przyszłości Ci się wiodło i do tego przyjemniej.
Jeżeli masz mało pieniędzy – to zamiast dorabiać, stresować się i męczyć, by spłacać krótszy kredyt – poświęć ten czas i energię na coś sensowniejszego
2. W miarę upływu lat będziesz zarabiał więcej
Cofnij się pamięcią – jaką wartość dla Ciebie miało kiedyś to co nosisz obecnie w portfelu? Pewnie byś oniemiał z radości 10 lat temu mając (już wliczając inflację) równowartość tego, co obecnie trzymasz na ‘codzienne wydatki’.
Dokładnie tak samo jest z przyszłością – to, co dla Ciebie stanowi spore obciążenie, w przyszłości nie będzie już sprawiać finansowego bólu. Oczywiście pod jednym warunkiem: zakładam, że jednak coś od życia chcesz i nie zamierzasz stać w miejscu. Będziesz się dalej rozwijać, inwestować w siebie oraz pozwolisz odkładanym pieniądzom rosnąć i pączkować w jakichś inwestycjach.
Korzystaj z życia teraz. To oznacza: ciesz się nim i zadbaj o lepszą przyszłość, o swoją finansową stabilność i niezależność. Mądrze wykorzystuj kredyty – i jak da radę bierz te najdłuższe – oczywiście po zbadaniu warunków umowy.
Teraz jeszcze ostrzeżenie – każdy z nas jest inny. Są tacy, którzy czują się znacznie lepiej, jeżeli wiedzą, że w ostatecznej finansowej batalii z bankiem zapłacili mniej, bo wzięli krótszy kredyt (np.15 zamiast 25 lat). Jeżeli należysz do nich – to jak najbardziej decyduj się na taki kredyt, który Ci odpowiada. To Twoja decyzja.
Ja za to chętnie zmniejszyłbym sobie ratę o połowę i te pieniądze wrzucił w jakiś biznes albo giełdę :)
Wracając do historyjki o 3 etapach życia. Kiedyś bardzo chciałem jeździć pod namioty – teraz już nie. Teraz chcę zwiedzić świat… i nie zamierzam odkładać tego na później. Możliwe że i też znajdziesz podobny przykład u siebie

--
pozdrawiam,
Tomasz Zienkiewicz
www.dlasiebie.pl :: rozwój osobisty, kariera
benefi.pl :: finanse osobiste


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 29 maja 2009

wczesniejsza spłata kredytu


zdjecia od 3 zl tutaj


Czy zawsze warto nadpłacać kredyt?
autorem artykułu jest Tomek Teodorczyk
Czy zawsze warto nadpłacać kredyt?
Z pewnością duża część kredytobiorców korzysta z możliwości wcześniejszej spłaty całości lub części kredytu. Chciałbym skupić się na tym drugim przypadku. Czy zawsze opłacalne jest, z punktu widzenia naszych finansów, wpłacanie większych lub mniejszych kwot tytułem częściowej spłaty kredytu?
Trzeba jednoznacznie powiedzieć, że nawet wtedy, kiedy taka spłata nie będzie obarczona żadną prowizją i opłatą, to nie zawsze jest to opłacalne. Tak jest m.in. w sytuacji, gdy spłacamy kredyt o niskim oprocentowaniu - najczęściej chodzi w tym przypadku o kredyt mieszkaniowy. Dlaczego?
Zysk większy niż koszt odsetek
Po pierwsze, kredyt niskooprocentowany to niższe raty, które co miesiąc płacimy, co oznacza, że mamy więcej wolnych środków „w kieszeni”. Lepiej je zainwestować tak, by przyniosły większy zysk, niż koszt comiesięcznych odsetek.
Bezpieczeństwo finansowe
Po drugie, ze względu na nasze bezpieczeństwo finansowe, zawsze lepiej jest mieć jakieś wolne środki zainwestowane, czy zaoszczędzone na wypadek, gdybyśmy znaleźli się w trudnej sytuacji finansowej i spłata kredytu zostanie zagrożona.
Wysokość raty
Po trzecie, kredyty mieszkaniowe to głównie kredyty walutowe. W związku z tym, na wysokość raty wpływa nie tylko kurs danej waluty, lecz również stopa procentowa ustalana dla kredytu. Prawdopodobna i spotykana jest więc sytuacja następująca:
Zaciągamy kredyt w określonej wysokości i spłacamy go zgodnie z harmonogramem przez dwa lata. W tym czasie dokonujemy również trzech dodatkowych spłat, każda w wysokości miesięcznej raty (w sumie przez dwa lata spłaciliśmy więc kwotę stanowiącą równowartość 27 rat). W pewnym momencie oprocentowanie kredytu wzrasta o pół procenta, a pół roku później o kolejne pół.
Co się dzieje z naszym kredytem?
Okazuje się, że kapitał, który mamy do zapłacenia w przeliczeniu na złotówki jest taki sam, jak ten, który był w momencie zaciągnięcia kredytu. Wszystkie nasze spłaty zostały „wchłonięte” przez wzrost oprocentowania. Skutek jest taki, że jesteśmy w punkcie wyjścia sprzed dwóch lat, nie mamy odłożonych pieniędzy, ponieważ wszystkie nadwyżki wpłaciliśmy na kredyt, kilkaset lub kilka tysięcy złotych zostało wpłacone na konto banku bez żadnych korzyści dla nas.
Każdy bank proponuje podobne warunki
Niejednokrotnie podkreślam konieczność każdorazowego dokładnego przeliczenia tych elementów umowy kredytowej, które przeliczyć można. Dotyczy to zwłaszcza kredytu mieszkaniowego, jako że wchodzą tu w grę bardzo duże kwoty.
Tymczasem, bardzo często przyszli kredytobiorcy zamiast przeanalizować oferty jak największej ilości banków, rezygnują po wizytach w dwóch, czy trzech oddziałach, zakładając, że oferta wszystkich banków jest w zasadzie taka sama i nigdzie nie otrzymamy lepszych warunków. Nic bardzie mylnego i ... kosztownego.
Gdyby rzeczywiście oferty kredytowe banków były identyczne, to nie byłoby większych różnic chociażby w zyskach banków, a wszelkie rankingi i badania dostępności produktu, czy poziomu obsługi klienta byłyby zbędne.
Na szczęście oferta dotycząca kredytów jest bardzo urozmaicona i lekkomyślnością przyszłego kredytobiorcy jest pominięcie tego faktu i zbyt szybkie zakończenie poszukiwania najlepszej dla siebie oferty. Czym skutkuje takie zaniechanie?
Albo kredytu nie zaciągamy, ponieważ w bankach, które odwiedziliśmy okazało się, że nie mamy zdolności kredytowej, albo wzięliśmy kredyt, który jest o wiele droższy w obsłudze niż oferowany w innym banku, którego warunków nie chciało nam się sprawdzić.
Różnice mogą być naprawdę znaczne
Kryteria, które potrzebne są do obliczenia zdolności kredytowej są rzecz jasna identyczne w każdym banku, ale występują duże różnice w sposobie ich interpretacji i wyliczania. Banki różnie przyjmują chociażby kwoty potrzebne do utrzymania, różnicując je np. w zależności od wielkości miejscowości, w której mieszka kredytobiorca, czy przyjmując różne wysokości tej kwoty (np. stała kwota na każdą osobę w tzw. gospodarstwie domowym lub kwota malejąca wraz z liczbą osób na utrzymaniu).
Należy pamiętać również o tym, że w części banków decyzję podejmuje człowiek (decyzja jest w większym stopniu „proklientowska”), a w innych tzw. system, który bardzo często podejmuje różne decyzje co do wysokości kredytu, mimo wystąpienia takich samych parametrów typu wynagrodzenie, zobowiązania itd. (jedna osoba otrzyma kredyt, druga już nie, albo będzie on w niższej wysokości).
Chcąc wspomóc powyższy opis przykładem, przeanalizowałem w zeszłym tygodniu ofertę 4 banków, które miały najlepszą z mojego punktu widzenia ofertę na rynku i okazało się, że kwota kredytu, którą mi zaproponowano wahała się między 180.000 PLN a 275.000 PLN.
Bez wnikania w szczegóły typu prowizje, czy opłaty, które występują w każdym kredycie, widać, że różnica jest bardzo duża i może oznaczać możliwość kupienia lub konieczność rezygnacji z zakupu wymarzonego mieszkania.

--
http://newsletter.cashflowandyou.pl
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

czwartek, 21 maja 2009

kredyt mieszkaniowy


© Aaron Kohr - Fotolia.com

Jak wybrać najtańszy kredyt mieszkaniowy.
autorem artykułu jest Krzysztof Saniak
Jeżeli stajesz przed decyzją o zakupie swojego pierwszego, wymarzonego mieszkania to z pewnością czujesz się troszkę zagubiony. Jest to czas w którym podejmujesz wiele trudnych decyzji, które zaważą na najbliższych latach Twojego życia. Wybór odpowiedniej lokalizacji, wybór pomiędzy nowym mieszkaniem a używanym, oszacowanie kosztów późniejszego wykończenia mieszkania, oszacowanie kosztów czynszu itp. może przyprawić o zawrót głowy. Niejednokrotnie chciałby się aby to ktoś zadecydował za nas.
W tym całym zamieszaniu pojawia się jeszcze kwestia finansowania inwestycji. Zakładając, że nie należysz do tych szczęśliwców, którzy mają całe potrzebne pieniądze na zakup mieszkania czy domu, pojawia się kwestia związania się z jakimś bankiem za pomocą kredytu hipotecznego. W szeregu przepisów, praw, umów i opłat często nie potrafimy zdecydować, jaki kredyt będzie najodpowiedniejszy dla nas.
Wybór oferty zależy w dużym stopniu od naszych oczekiwań oraz potrzeb. Tak jak wszędzie, nie istnieje jedna dobra oferta kredytu dla każdego. Należy wziąć pod uwagę, czy posiadamy wkład własny, walutę w jakiej chcemy zaciągnąć kredyt, okres w jakim chcemy go spłacać, oraz czy bierzemy pod uwagę wcześniejszą spłatę kredytu. Najprościej spisać sobie wszystkie nasze wymagania odnośnie kredytu i od razu odrzucać oferty, które nie spełniają tych uznanych przez nas za krytyczne. W tym celu warto zapoznać się z tabelą opłat i prowizji banku, oraz umową kredytową. Tabela powinna być dostępna na stronie banku, natomiast o umowę można bank poprosić. Co więcej – nie wiąże się to z jakąkolwiek deklaracją z naszej strony, a bank powinien bez problemu taką umowę nam przekazać. Warto także zapoznać się dokładnie z regulaminem banku.
W przypadku kredytów walutowych, należy zwrócić uwagę na tabelę kursów, czy występują duże różnice między kursem kupna i sprzedaży oraz na jakiej podstawie bank je ustala, jak jest aktualny i historyczny kurs waluty, jakie są marże za udzielenie kredytu w walucie oraz czy jest możliwość spłaty kredyty w danej walucie. Jeżeli zamierzamy kupić mieszkanie u dewelopera i kredyt będzie wypłacany w transzach, należy uważać na to aby przy ostatniej transzy nie zabrakło nam pieniędzy. Jeżeli wartość waluty w stosunku do złotego spadnie, może się okazać, że przewidziana w umowie wartość w waluty, nie pokrywa raty z złotych, a dodatkowe pieniądze będziemy musieli dopłacić z własnej kieszeni.
Jeszcze inną rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę są wymagane zabezpieczenia oraz inne opłaty. Niejednokrotnie okazuje się, że oprócz hipoteki konieczna będzie cesja z polisy na życie lub dodatkowe ubezpieczenia na życie, na nieruchomość itp.
Aby być całkowicie pewnym, że wybraliśmy odpowiedni kredyt, możemy porozmawiać o tym bezpośrednio z bankiem lub doradcą finansowym, by skonfrontować swoją wizję. Warto także negocjować warunki kredyty z bankiem. Tutaj na specjalne traktowanie mogą liczyć osoby o dużych dochodach, zaciągające duże kredyty oraz stali klienci banku. Tutaj dużo większe możliwości mają doradcy finansowi, którzy negocjują w imieniu kilkuset osób, tak wiec bank jest dużo bardziej chętny do współpracy.
Z ofertami kilkunastu banków oraz doradców finansowych możesz zapoznać się tutaj. Możesz także poprosić o kontakt banku lub doradcy za pomocą formularzy, które znajdują się na stronie. Doradca oddzwoni i umówi się z Tobą na spotkanie, gdzie przedstawi Ci kilka propozycji. Ostateczna decyzja należy jednak do Ciebie.
Jeżeli wybierzemy kredyt, który okaże się niewłaściwy, albo będziemy chcieli obniżyć miesięczną ratę, to warto zastanowić się nad kredytem konsolidacyjnym. Jest to nowy kredyt, niejednokrotnie na dużo lepszych warunkach, który zaciągniemy na potrzebę spłaty starego kredytu. Czasami warto skorzystać z takiej możliwości, jeżeli warunki faktycznie będą korzystniejsze, albo będziemy chcieli wydłużyć okres finansowania kredytu.
Na co zwrócić uwagę w umowie kredytowej z bankiem?
Podstawową rzeczą jest realny koszt kredytu. Jest to koszt jaki poniesiemy za przygotowanie wszystkich potrzebnych formalności. Warto jest także zadbać o to, aby wcześniejsza spłata czy przewalutowanie, były bezkosztowe. Należy także zwrócić uwagę, czy bank oferuję wakacje kredytowe, karencję spłaty, dostarczenia jakich dokumentów od nas wymaga, czy konieczne jest potwierdzenie uzyskiwanych przez nas dochodów.
Warto także sprawdzić, jak będzie zmieniało się oprocentowanie kredytu, od czego będzie zależała ta zmiana i w jakich terminach będzie występowała. Należy zdawać sobie sprawę, że kredyt hipoteczny jest najczęściej zaciągany na 30-40 lat, w ciągu których inflacja będzie zarówno maleć jak i wzrastać. Należy więc wziąć pod uwagę, aby rekalkulacja rat i oprocentowania odbywała się także w sytuacji, kiedy inflacja spada, nie tylko wtedy gdy rośnie. Należy także zwrócić uwagę w jaki sposób są tworzone raty oraz jak duży procent stanowią odsetki, a jak duży kapitał.
Warto także pokusić się o wyliczenie rzeczywistego oprocentowania kredytu. Możemy wtedy przekonać się o kosztach kredytu wyrażonego roczną stopą procentową, z uwzględnieniem nie tylko odsetek, ale także różnego rodzaju opłat. Problemem jest to, że rzeczywiste oprocentowanie kredytu będziemy w stanie obliczyć dla danej kwoty kredytu i danych warunków oprocentowania. O takie wyliczenia możemy także poprosić doradcy finansowego.
Jeżeli kupujemy mieszkanie pochodzące z rynku pierwotnego, warto zainteresować się czy bank przeleje pieniądze na konto dewelopera w jednej transzy, czy będzie ich kilka. Co istnieje wyżej wspominane ryzyko kursowe, w przypadku kredytów w obcej walucie, natomiast i tak jest ono mniejsze niż ryzyko przedłużenia się lub nieukończenia inwestycji.
W umowie warto także zawrzeć korzystny dla klienta sposób rozstrzygnięcia sytuacji, w której przedłuża się czas wpisu hipoteki banku do księgi wieczystej naszego mieszkania. Szczególnie w przypadku zakupu z rynku pierwotnego, sądy ksiąg wieczystych nagminnie przedłużają tą czynność w nieskończoność. Wówczas bank może poprosić o kolejne zabezpieczenia w postaci żyranta lub wykupu dodatkowego ubezpieczenia, a to oznacza dodatkowe opłaty. W najgorszej sytuacji bank może nawet zażądać natychmiastowej spłaty kredytu.
Jakie są dodatkowe koszty nabycia nieruchomości.
Koszt zakupu mieszkania czy domu, to nie tylko koszty związane z kredytem oraz wnioskiem kredytowym. Przyszły właściciel powinien pamiętać o innych kosztach, które będzie zmuszony ponieść. Analizując koszty – zarówno te bezpośrednio na potrzeby kredytu jak i dodatkowe należy pamiętać o:
• opłata za rozpatrzenie wniosku – obecnie coraz rzadziej spotykana, może jednak pojawić się w niektórych bankach
• prowizja za przyznanie kredytu - jej wysokość jest różna, natomiast nie powinna przekroczyć 2 proc. Tutaj mamy szczególnie duży zakres negocjacyjny, a doradcy finansowi często potrafią znaleźć dla nas kredyt bez prowizji.

• ubezpieczenie spłaty kredytu do czasu ustanowienia hipoteki albo ubezpieczenie od utraty pracy przez pierwszy lata spłaty kredytu . Wysokość to zazwyczaj ok. 1 proc. kwoty kredytu rocznie.
• koszt wyceny nieruchomości przez rzeczoznawcę w przypadku, gdy nabywamy nieruchomość na rynku wtórnym, wysokość tej opłaty wacha się od kilkuset złotych do 2 tys.
Ubezpieczenie nieruchomości – w zależności od kwoty ubezpieczenia.
• Prowizja pośrednika przy zakupie nieruchomości za pośrednictwem agencji nieruchomości. W zależności od pośrednika, waha się ona od 0,5 proc. do 5 proc. wartości transakcji.
• Spisanie aktu notarialnego – jest to dość duży wydatek, o którym kupujący często zapominają. Koszt aktu notarialnego zależy od wartości nieruchomości i jest regulowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Dla nieruchomości, których wartość wynosi pomiędzy 60 tys. zł a 1 mln zł, wówczas taksa notarialna wyniesie 1,1 tys. zł + 0,5 proc. od nadwyżki powyżej 60 tys. zł. Dodatkowo mogą dojść opłaty związane ze sporządzeniem umowy przedwstępnej sprzedaży lub umowy przeniesienia własności nieruchomości.
• Opłaty sądowe do kolejny wydatek. W skład tych opłat wchodzi założenie księgi wieczystej dla nieruchomości i ustanowienie hipoteki banku w wysokość, uzależnionej od wartości nieruchomości. W przypadku zakupu nowego domu lub mieszkania hipoteka ustanawiana jest bezpłatnie.
• Należy także zapłacić podatek od czynności cywilno-prawnej w urzędzie skarbowym. W przypadku hipoteki zwykłej jest to 0,1 proc. kwoty zabezpieczonej wierzytelności (zazwyczaj ok 150 proc. wartości kredytu), przy hipotece kaucyjnej - 19 zł.
Raty równe czy malejące?
Najczęściej banki oferują dwa rodzaje kredytów hipotecznych – z malejącymi ratami oraz z ratami równymi. Niezależnie jednak od rodzaju, rata kredytu hipotecznego składa się z dwóch części: kapitału i odsetek. Część kapitałowa oznacza pieniądze, które faktycznie pożyczyliśmy od banku. Część odsetkowa to opłata pobierana przez bank za skredytowanie nam kapitału. Różnica w ratach malejących i równych zależy od sposobu skonstruowania rat. W przypadku rat malejących, bank wylicza wysokość części kapitałowej, dzieląc kwotę kredytu przez liczbę miesięcy, na które zaciągnięte jest zobowiązanie. Następnie obliczane są odsetki i doliczane do kapitału. W przypadku rat równych, odsetki są naliczane na cały okres kredytowania, dodawane są do kapitału i dzielone przez okres spłaty. Na początku główną część raty stanowią odsetki, które spłacane są jakby na początku. Pod koniec spłacamy główne kapitał.
Jaką więc opcję wybrać? Zależy to przede wszystkim od zasobności naszego portfela oraz naszego podejścia. Przy ratach malejących dynamicznie i równomiernie spłacamy kapitał, co powoduje, że odsetki z czasem maleją. Co więcej, wcześniejsza spłata części kapitału skutkuje zmniejszeniem się odsetek. W przypadku rat równych, spłacamy przez cały okres kredytowania jedną, równą ratę, która na początku (pierwsze 4-5 lat) jest niższa od rat malejących. Jako, że odsetki są naliczane na samym początku okresu kredytowania, w rezultacie jednak płacimy więcej niż przy ratach malejących.
Waluta kredytu
Większość aktualnie zaciągniętych kredytów mieszkaniowych, była zaciągana we franku szwajcarskim. Charakteryzowały się one dużo niższym oprocentowaniem, niż w przypadku kredytów w złotówkach oraz stabilnym kursem franka szwajcarskiego. Niestety, w czasie kryzysu okazało się jak duże znaczenie ma ryzyko kursowe. W skutek osłabienia się polskiej waluty, raty kredytów znacznie wzrosły i dorównywały, a nawet przekraczały raty kredytów zaciągniętych z PLN, a wartość kredytów w polskiej walucie rosła mimo systematycznego jego spłacania. Łatwo jednak wyobrazić sobie odwrotną sytuację, czyli umacniający się złoty i znaczny spadek wartości kredytu. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku kredytów zaciągniętych w 2000-2001 roku w dolarach amerykańskich. Ich wartość zmniejszyła się o jedną trzecią.
Generalna zasada jest następująca – należy korzystać z kredytów walutowych, w przypadku słabego złotego i wysokiego kursu tych walut. Trudno jednak jednoznacznie przewidzieć co będzie się działo w przeciągu najbliższych kilku lat. Jeżeli więc zamierzamy kredyt szybko spłacić, to nie warto ryzykować, że kurs waluty mocno wzrośnie i na tym stracimy. Dodatkowo oprocentowanie kredytów w PLN będzie stopniowo maleć wraz z przybliżeniem się terminu zmiany naszej waluty na euro.
Należy także wziąć pod uwagę różnicę w marży przy udzielaniu kredytów w walucie, gdzie jest ona zazwyczaj wyższa. Na ich korzyść przemawia dużo niższe oprocentowanie.
Najpopularniejszą walutą obcą, dla kredytów hipotecznych jest frank szwajcarski. Przede wszystkim dlatego, że wahania kursu franka w stosunku do złotego, były najstabilniejsze i w dłuższej perspektywie wydaje się, że tak pozostanie.
Na co zwrócić uwagę?
Na większe problemy klienci mają ze zrozumieniem umowy kredytowej, regulaminu oraz tabeli opłat. Najczęściej wiąże się to z nie zwracaniem uwagi na szczegóły zawarte np. w ofercie promocyjnej. Dotyczy to zwłaszcza oprocentowania, które obowiązuje tylko przez rok, a w kolejnych latach jego wartość wzrasta o kilka punktów procentowych. Warto zawsze dokładnie dopytać o wszystkie niejasne kwestie, oraz upewnić się co do dobrego zrozumienia rzeczy, które wydają się nam zrozumiałe. Warto więc poprosić o wydruk symulacji spłaty kredytu bank lub doradcę finansowego. Możemy w ten sposób zaoszczędzić sobie sporo pieniędzy, późniejszych rozczarowań oraz zdrowia.
Zawsze warto brać także pod uwagę możliwość wcześniejszej spłaty kredytu. Biorąc kredyt na 30 lat, oddajemy bankowi w formie odsetek drugie tyle co pożyczony kapitał. Wcześniejsza spłata na pewno pozwoli nam sporo zaoszczędzić oraz ulży naszemu budżetowi.

--
Finansowe ABC


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

warto poczytać