Mój sposób na oszczędzanie
autorem artykułu jest Mateusz Burdyński
Sposób na pewno znany tym którzy czytali książki Kiyosakiego. Ja żałuję, że zainteresowałem się jego książkami dopiero 2 miesiące temu, ale tak się złożyło że sam wcześniej wypracowałem sobie sposób opisany w książce Bogaty Ojciec, Biedny Ojciec.
Zasada jest prosta ale przedstawię ją na końcu.
Cała sprawa oszczędzania z mojego punktu widzenia jest bardzo prosta. Polega to na rozdzieleniu pieniędzy które są nam niezbędne do życia od tych które są nadwyżką. Niestety najtrudniej jest nam ocenić te które są niezbędne. Możemy przecież przeżyć miesiąc siedząc w domu. Jadać tylko domowe posiłki które są tańsze niż jedzenie na mieście albo chodzić tylko do barów mlecznych gdzie zupę zjemy już za 2,40 a spaghetti za 4 zł. Można ale czy zawsze trzeba? Moi rówieśnicy zawsze mówią, że po to jest młodość, żeby się wybawić. Sztuka polega na odpowiednim wyważeniu. Większości z nas bardzo trudno jest odmówić sobie tych dobrych rzeczy którymi kuszą nas dookoła. Osobiście bardzo lubię jeść w restauracjach i budkach z fast foodem. Pewnie przez swoje wygodnictwo. Nie jestem singlem więc często obiady kosztują mnie podwójnie ;]. Dopiero kiedy zacząłem sobie spisywać wydatki dostrzegłem że na ten cel uciekła mi 1/3 miesięcznej wypłaty. Mamy tak ze wszystkim. Jeśli chodzi o jedzenie, ubrania czy inne towary mniej lub bardziej potrzebne. W efekcie bardzo dużo pieniędzy przecieka nam przez palce. Im więcej zarabiamy, tym więcej tracimy. Wydaje nam się, że jesteśmy bogatsi ale tak na prawdę prowadzimy tylko życie na wyższym poziomie niż dotychczas. Źle, jeżeli jest to spowodowane tylko chwilowo wyższą pensją lub premią. Do lepszego najłatwiej się przyzwyczaić. Później pensja się zmniejszy albo nie dostaniemy premii i na tydzień przed końcem miesiąca brakuje nam na coś pieniędzy. Dla mnie to zdecydowanie gorsze uczucie niż to, kiedy na tydzień przed końcem okazuje się, że wydałem o 1/3 mniej niż miesiąc wcześniej a do tego spędziłem go ciekawiej niż poprzedni.
Żeby oszczędzanie przynosiło dobre efekty musimy się do tego przyłożyć. To tak jak z dietą i zrzucaniem nadmiernej wagi. Jeśli nie jesteśmy systematyczni i konsekwentni w postanowieniach nie będziemy mieli z tego efektu.
Tak się składa, że wciąż się nie usamodzielniłem do końca i mieszkam przy rodzinie. Dzięki temu wydatki za dach nad głową mi praktycznie odpadają ale za wszystko inne płacę sam. Ponieważ jestem jeszcze w tej komfortowej sytuacji to najlepszy moment na to, żeby zbudować sobie portfel który później będzie w stanie mnie za ten rok czy 2 utrzymać.
Dzięki moim złym przyzwyczajeniom i dobrym gronie znajomych zawsze mam nad czym pracować i na czym oszczędzać.
Jak wspomniałem mam nawyk jedzenia na mieście który dużo mnie kosztował miesięcznie ale udało mi się to poprawić. Zmniejszyłem te wydatki o kilkaset zł miesięcznie dzięki temu że częściej zaglądam do domowej lodówki albo czasem zjem w tanim barze ze świetnym domowym jedzeniem.
Oprócz tego mam znajomych którzy nie wyobrażają sobie tygodnia bez pięciu dni spędzonych w lokalu po to tylko żeby wypić piwo i pogadać w swoim gronie. To z kolei zamieniłem na aktywny sport do którego zawsze namówię kilku kumpli. Bieganie, jazda na rowerze czy basen jest dużo korzystniejszy dla mnie niż siedzenie w zadymionych lokalach i picie piwa 3 razy droższego niż w sklepie. Oczywiście nie krytykuję tu wszystkich którzy tak robią. Sam czasem z tego chętnie korzystam ale zdecydowanie krytykuję to jako jedyną formę spędzania wolnego czasu.
Kolejne źródło dużych wydatków to markowe produkty. Niektórzy wybierają tylko najdroższe marki sądząc, że kupują najlepsze. W rzeczywistości wokół pełno jest produktów o połowe tańszych które spełniają te same funkcje. Nie zawsze potrzebujemy tego, co jest najdroższe. Nie będę się rozpisywał jak na tym można zaoszczędzić bo sprawa jest znana. Być może w przyszłości poświęce temu jakiś krótki wpis.
"Najpierw płać sobie, potem innym"
U mnie sprawa wygląda tak:
- dostaję wynagrodzenie na konto,
- analizuję jakie większe wydatki czekają mnie w tym miesiącu. Odliczam opłaty stałe jak na przykład parking, telefon, ubezpieczenie.
- szacuję ile będą kosztować mnie jakieś większe atrakcje, rozrywki
- po zostawieniu małej rezerwy mam gotowy pakiet na oszczędności który też dywersyfikuję sobie na różne cele. Pieniądze przelewam na osobny, oprocentowany rachunek z którego mam osobisty zakaz :)) wypłacania pieniędzy.
Często obliczam sobię wydatki z małą nadwyżką ale jeśli na koniec miesiąca coś zostaje trafia na rachunek oszczędnościowy albo w akcje. Najważniejsze dla mnie w tym wszystkim jest to, żeby zapłacić najpierw sobie. W ten sposób mam jasno oddzielone pieniądze na życie od tych na oszczędności. Chyba każdy ma tak, że pieniądze wypłacone z bankomatu nie leżą długo w portfelu. "Jak jest, to się wyda" ;)
Oprócz tego oszczędności też dzielę sobię według odpowiedniej struktury. Oddzielam sobie oszczędności długoterminowe, na urlop, kapitał bezpieczeństwa i na inwestycje.
Te pierwsze zbieram na poważne cele takie jak własna działalność lub zakup mieszkania.
Na urlop odkładam co miesiąc od 100 do 200 zł. Dzięki temu w miesiącu kiedy wyjeżdżam na wakację nie zmniejszają mi się wpływy na pozostałe kategorie.
Na kapitał bezpieczeństwa odkładam do czasu aż zbiorę pieniądze potrzebne na 3 miesiące spokojnego życia, na wypadek utraty pracy.
Grupa 'Na inwestycje' to pieniądze które czekają na lepszy moment na gpw. Jeśli akurat mam wolne środki z giełdy i nie wiem jakie akcje kupić to te środki procentują powoli na jakimś rachunku. Jeśli nadaża się okazja to pieniądze trafiają na rynek.
Dzięki kilku takim dodatkowym zabiegom udało mi się zmniejszyć wydatki do kilkuset zł miesięcznie. Tak mogę spokojnie funkcjonować a oszczędności rosną coraz szybciej. Polecam każdemu spisanie i analizę wydatków chociaż z jednego miesiąca. Wyniki testu potrafią bardzo zaskoczyć.
--
Więcej dowiesz się z mojego bloga. Zapraszam.
http://moneymoov.blogspot.com
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konta oszczędnościowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konta oszczędnościowe. Pokaż wszystkie posty
środa, 6 maja 2009
czwartek, 30 kwietnia 2009
Konta oszczędnościowe
Konta oszczędnościowe
autorem artykułu jest Paweł Pęcak
Konta oszczędnościowe kuszą wysokim oprocentowaniem i możliwością dość swobodnego dysponowania pieniędzmi. W swojej ofercie ma je już kilkanaście banków i kolejne przymierzają się do ich wprowadzenia. Spora część banków nie podaje, ile pieniędzy udało się im zgromadzić na tych kontach, ale na podstawie sygnałów z rynku można szacować, że ta kwota bliska jest 45 mld PLN. Konta oszczędnościowe to coś pomiędzy lokatą a rachunkiem bankowym. Oprocentowanie może być niewiele niższe niż na lokacie, ale za to pieniądze można w każdej chwili i w każdej kwocie dopłacać. Przynajmniej jedna wypłata w miesiącu jest bezpłatna, a odsetki są wtedy naliczane za okres, do którego pieniądze leżały na koncie, podczas gdy w przypadku lokaty, jej wcześniejsze zerwanie oznacza, że nie ma co liczyć na wypłatę odsetek. Konstrukcja konta oszczędnościowego wydaje się prosta, ale przyjrzyjmy się kilku szczegółom, które komplikują nieco sprawę.
Jak liczy się te odsetki?
Oprocentowanie kont oszczędnościowych bardzo często uzależnione jest od kwoty wpłaconych pieniędzy. I to, które pojawia się w reklamach, często jest dostępne tylko dla najbogatszych klientów. Przykładem może być Bank Zachodni WBK, na którego billboardach trudno było nie zauważyć 5 proc. na koncie oszczędnościowym. Ta stawka obowiązuje jednak dopiero, gdy wpłacimy 50 tys. PLN. Innym haczykiem jest sposób naliczania oprocentowania. Jeśli wyższa stawka zaczyna się na przykład od kwoty 5 tys. PLN, to w większości banków całość ponad tę kwotę będzie liczona według wyższego oprocentowania. Jest jednak kilka instytucji które liczą oprocentowanie w sposób progresywny, czyli tylko nadwyżka ponad próg będzie wyżej oprocentowana. Takie rozwiązanie znajdziemy na przykład w Toyota Banku, czy w Lukas Banku. Raiffeisen Bank ma z kolei dwa rodzaje konta oszczędnościowego: Lokacyjne i Lokacyjne Plus, i pierwsze z nich jest też oprocentowane w ten sposób. Jakie znaczenie może mieć ten mniej korzystny dla klienta sposób naliczania oprocentowania? Na przykład 7 tys. PLN wpłacone do Toyota Banku (gdzie od 5 tys. PLN zaczyna się oprocentowanie na poziomie 5 proc.) przyniesie po roku prawie 315 PLN odsetek. Gdyby oprocentowanie było liczone od całości kwoty – według stawki 5 proc. – to odsetki byłyby wyższe o 35 PLN.
Kolejna różnica to sposób kapitalizacji odsetek, czyli to kiedy są one dopisywane do rachunku. Im częściej tym lepiej, bo większa kwota pracuje na rzecz klienta. Standardem na rynku jest dopisywanie odsetek co miesiąc. Jednak kilka banków stosuje kwartalną kapitalizację. Do tego grona należy: Bank BGŻ, Dominet Bank, Lukas Bank, czy Nordea Bank Polska. Wpłacając znów 7 tys. PLN na rok na konto z oprocentowaniem 5 proc. i miesięczną kapitalizacją odsetek, można liczyć na 358,13 PLN . Gdyby kapitalizacja była kwartalna, wyniosłyby one 356,62 PLN. Niby niewiele mniej, ale warto zdawać sobie z tego sprawę. Tym bardziej, że podane kwoty to odsetki brutto, od których trzeba jeszcze zapłacić 19-proc. podatek Belki.
Uwaga na wypłaty
Zasady wypłacania pieniędzy z kont oszczędnościowych dość mocno różnią się w poszczególnych bankach, i często do przejrzystych nie należą. Generalna zasada jest taka – raz w miesiącu można pieniądze z konta oszczędnościowego wybierać bez żadnych kosztów, a kolejne opłaty mogą się już nie opłacać. Jeśli bank pobiera za nie 10 PLN, a na koncie trzymamy przykładowo 7 tys. PLN, to wystarczą trzy ponadplanowe wypłaty w miesiącu, by „przejeść” całość odsetek. Przy mniejszych kwotach mogą się nie opłacać nawet dwie czy jedna dodatkowa wypłata w miesiącu. Trzeba też uważać na pozornie bezpłatne przelewy z konta oszczędnościowego, bo niekoniecznie muszą one do takich należeć. Na przykład Volkswagen Bank direct nie pobiera prowizji za przelewy z konta oszczędnościowego, ale są one bezpłatne tylko dla posiadaczy tokena, za którego wydanie trzeba już zapłacić 36 PLN. W bankach stawki za kolejne wypłaty różnią się również w zależności od tego, czy podejmujemy gotówkę w oddziale, czy robimy przelew na zwykłe konto (to rozwiązanie będzie zazwyczaj tańsze). Znaczenia ma też to, czy konto jest w tym samym, czy w obcym banku. Jest to sposób na przekonanie klienta do przeniesienia do nowego banku nie tylko oszczędności, ale całości finansów. W niektórych przypadkach posiadanie konta oszczędnościowego jest wręcz uzależnione od założenia zwykłego ROR-u.
Można się spodziewać, że konta oszczędnościowe nadal będą się rozwijać, i suma zgromadzonych na nich środków będzie nadal rosła. Już teraz można nazwać je standardowym elementem oferty banków, a jeśli jeszcze sprawdzą się pogłoski, i wprowadzi je PKO BP, to za moment trudno będzie znaleźć bank, w którego ofercie ni znajdą się konta oszczędnościowe.
--
moneyport - Przystań Twoich Finansów
Nie zgadzam się na edycję bądź usuwanie linków z artykułu.
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
autorem artykułu jest Paweł Pęcak
Konta oszczędnościowe kuszą wysokim oprocentowaniem i możliwością dość swobodnego dysponowania pieniędzmi. W swojej ofercie ma je już kilkanaście banków i kolejne przymierzają się do ich wprowadzenia. Spora część banków nie podaje, ile pieniędzy udało się im zgromadzić na tych kontach, ale na podstawie sygnałów z rynku można szacować, że ta kwota bliska jest 45 mld PLN. Konta oszczędnościowe to coś pomiędzy lokatą a rachunkiem bankowym. Oprocentowanie może być niewiele niższe niż na lokacie, ale za to pieniądze można w każdej chwili i w każdej kwocie dopłacać. Przynajmniej jedna wypłata w miesiącu jest bezpłatna, a odsetki są wtedy naliczane za okres, do którego pieniądze leżały na koncie, podczas gdy w przypadku lokaty, jej wcześniejsze zerwanie oznacza, że nie ma co liczyć na wypłatę odsetek. Konstrukcja konta oszczędnościowego wydaje się prosta, ale przyjrzyjmy się kilku szczegółom, które komplikują nieco sprawę.
Jak liczy się te odsetki?
Oprocentowanie kont oszczędnościowych bardzo często uzależnione jest od kwoty wpłaconych pieniędzy. I to, które pojawia się w reklamach, często jest dostępne tylko dla najbogatszych klientów. Przykładem może być Bank Zachodni WBK, na którego billboardach trudno było nie zauważyć 5 proc. na koncie oszczędnościowym. Ta stawka obowiązuje jednak dopiero, gdy wpłacimy 50 tys. PLN. Innym haczykiem jest sposób naliczania oprocentowania. Jeśli wyższa stawka zaczyna się na przykład od kwoty 5 tys. PLN, to w większości banków całość ponad tę kwotę będzie liczona według wyższego oprocentowania. Jest jednak kilka instytucji które liczą oprocentowanie w sposób progresywny, czyli tylko nadwyżka ponad próg będzie wyżej oprocentowana. Takie rozwiązanie znajdziemy na przykład w Toyota Banku, czy w Lukas Banku. Raiffeisen Bank ma z kolei dwa rodzaje konta oszczędnościowego: Lokacyjne i Lokacyjne Plus, i pierwsze z nich jest też oprocentowane w ten sposób. Jakie znaczenie może mieć ten mniej korzystny dla klienta sposób naliczania oprocentowania? Na przykład 7 tys. PLN wpłacone do Toyota Banku (gdzie od 5 tys. PLN zaczyna się oprocentowanie na poziomie 5 proc.) przyniesie po roku prawie 315 PLN odsetek. Gdyby oprocentowanie było liczone od całości kwoty – według stawki 5 proc. – to odsetki byłyby wyższe o 35 PLN.
Kolejna różnica to sposób kapitalizacji odsetek, czyli to kiedy są one dopisywane do rachunku. Im częściej tym lepiej, bo większa kwota pracuje na rzecz klienta. Standardem na rynku jest dopisywanie odsetek co miesiąc. Jednak kilka banków stosuje kwartalną kapitalizację. Do tego grona należy: Bank BGŻ, Dominet Bank, Lukas Bank, czy Nordea Bank Polska. Wpłacając znów 7 tys. PLN na rok na konto z oprocentowaniem 5 proc. i miesięczną kapitalizacją odsetek, można liczyć na 358,13 PLN . Gdyby kapitalizacja była kwartalna, wyniosłyby one 356,62 PLN. Niby niewiele mniej, ale warto zdawać sobie z tego sprawę. Tym bardziej, że podane kwoty to odsetki brutto, od których trzeba jeszcze zapłacić 19-proc. podatek Belki.
Uwaga na wypłaty
Zasady wypłacania pieniędzy z kont oszczędnościowych dość mocno różnią się w poszczególnych bankach, i często do przejrzystych nie należą. Generalna zasada jest taka – raz w miesiącu można pieniądze z konta oszczędnościowego wybierać bez żadnych kosztów, a kolejne opłaty mogą się już nie opłacać. Jeśli bank pobiera za nie 10 PLN, a na koncie trzymamy przykładowo 7 tys. PLN, to wystarczą trzy ponadplanowe wypłaty w miesiącu, by „przejeść” całość odsetek. Przy mniejszych kwotach mogą się nie opłacać nawet dwie czy jedna dodatkowa wypłata w miesiącu. Trzeba też uważać na pozornie bezpłatne przelewy z konta oszczędnościowego, bo niekoniecznie muszą one do takich należeć. Na przykład Volkswagen Bank direct nie pobiera prowizji za przelewy z konta oszczędnościowego, ale są one bezpłatne tylko dla posiadaczy tokena, za którego wydanie trzeba już zapłacić 36 PLN. W bankach stawki za kolejne wypłaty różnią się również w zależności od tego, czy podejmujemy gotówkę w oddziale, czy robimy przelew na zwykłe konto (to rozwiązanie będzie zazwyczaj tańsze). Znaczenia ma też to, czy konto jest w tym samym, czy w obcym banku. Jest to sposób na przekonanie klienta do przeniesienia do nowego banku nie tylko oszczędności, ale całości finansów. W niektórych przypadkach posiadanie konta oszczędnościowego jest wręcz uzależnione od założenia zwykłego ROR-u.
Można się spodziewać, że konta oszczędnościowe nadal będą się rozwijać, i suma zgromadzonych na nich środków będzie nadal rosła. Już teraz można nazwać je standardowym elementem oferty banków, a jeśli jeszcze sprawdzą się pogłoski, i wprowadzi je PKO BP, to za moment trudno będzie znaleźć bank, w którego ofercie ni znajdą się konta oszczędnościowe.
--
moneyport - Przystań Twoich Finansów
Nie zgadzam się na edycję bądź usuwanie linków z artykułu.
Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl
Subskrybuj:
Posty (Atom)
warto poczytać
-
-
Darmowy antywirus - Jeżeli jeszcze nie masz programu antywirusowego to koniecznie zainstaluj jakąś ochronę swojego laptopa np. Avast. darmowa wersja tego programu jest dostępn...
-
kamień na schody zewnętrzne - Jaki kamień na schody zewnętrzne? Autor: *Krzysztof Mroczko* Kamienne schody nie tylko pięknie się prezentują, ale również są trwałe i mogą przetrwać dzi...
-
Chorwacja wczasy - Pomysł na wakacje – Chorwacja Autor: *Artelis - Artykuły Specjalne* Zastanawiasz się gdzie spędzić urlop? Nie masz żadnego pomysłu, gdzie w tym roku wyje...
-
fotograf ślubny - Profesjonalny fotograf ślubny. Autor: *Kasia Sęczyńska* Dzień ślubu to jeden z najważniejszych chwil w naszym życiu. Przygotowujemy się do niego kilka mi...
-
biznes w sieci - Od czego zacząć biznes w sieci Autor: *Piotr Jaszczak* Ile głów, tyle pomysłów, jednak nie każdy z nich będzie trafiony. Dominujących koncepcji na temat ...
-
-
lenistwo - W walce z lenistwem ważne jest zrozumienie energetyki. Są ludzie dynamiczni, pełnie energii ze lśniącymi oczami i są też osowiali, poruszający się powoli, ...